środa, 15 lipca 2015

Metki, metki i metki

Ostatnio, późnym wieczorem, kiedy dzieciaku już spały, a mój mąż oglądał jakiś mecz koszykówki usiadłam do maszyny. I tak powstała kostka sensoryczna z mnóstwem metek wokół i grzechotką w środku.
Kostka powędrowała do Bartka - uroczego, półrocznego synka mojej przyjaciółki :)




PODPIS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz